Do młodzieży…i nie tylko

Do wszystkich

Wiem, że myślisz , że nie jest łatwo… Że życie to dla Ciebie ciągła walka, że każdy wie lepiej co jest dla Ciebie dobre. Wszyscy mówią Ci jak żyć. Tylko jakoś nikt nie bierze pod uwagę tego, czego Ty chcesz. Codziennie spełniasz lub starasz się spełniać czyjeś oczekiwania. A co z Tobą? Co z twoimi celami, marzeniami, zainteresowaniami? Dlaczego tak bardzo zależy Tobie, aby inni byli szczęśliwi, zadowoleni, dumni z Ciebie? Dlaczego? Czy zastanawiałeś się nad tym? Kto jest dla Ciebie najważniejszy? Dlaczego nie Ty sam? Ile razy robiłeś coś, żeby komuś było miło? Ile razy zdradziłeś siebie? Tak często w życiu pozwalamy innym decydować za nas, że w pewnym momencie nie potrafimy sami określić czego MY chcemy. Nie wiemy co lubimy robić, co jeść, jakie ubrania nosić, z kim się spotykać. Przez większość naszego życia to inni decydują. A kiedy masz wybrać kim chcesz być w dorosłym życiu to sam nie wiesz. Nie miałeś czasu na to, żeby sprawdzić co lubisz , co Ci najlepiej wychodzi i gdzie czujesz się najlepiej. Rozumiem, że rodzice chcą dla Ciebie dobrze, tylko skąd oni mogą wiedzieć co jest dobre dla Ciebie? Oni wiedzą tylko to, co dla nich się sprawdziło a świat tak szybko się zmienia, że to co było aktualne kiedyś dziś już nie zdaje egzaminu. I nie namawiam Cię do tego, aby przestać szanować rodziców czy osoby starsze. Nie taki jest mój cel. Chcę Tobie tylko uświadomić, żebyś nauczył się szacunku do siebie i odwagi do tego, aby decydować o swoich wyborach. Wbrew temu co mówią, że należy być posłusznym dzieckiem uważam, że nie chodzi o posłuszeństwo, ale o to, żeby wiedzieć czego się chce i bronić tego. Trzeba też umieć myśleć samodzielnie a nie robić to, czego od Ciebie wymagają kiedy wiesz, czujesz, że to nie jest dobre. Próbuj nowych rzeczy, doświadczaj, wówczas będziesz wiedział/-a czego chcesz od życia. A w ostateczności zdasz sobie sprawę z tego, czego od życia nie chcesz. Dzięki doświadczaniu życia wyszlifujesz siebie jak Diament. I nie inni to z Tobą zrobią, ale Ty sam/-a. Świadomie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *